Zostawilem wlaczony klimatyzator na grzanie noca ilepiej sie wyspalem. Wiem ze to bedzie kosztowac i niektorzy moji znajomi wola marznac i dostac reumatyzmu. Ich sprawa. Jezeli cos -niezaleznie jak trywialne- ma przedluzyc moje zycie to jest warte tych pieniedzy. Nie wiem dlaczego ale z jakisc powodow mam zanizony stopien akceptowania niewygod. Moze dlatego ze moj ojciec byl w obozie i zwariowal jego sysem odpornosciowy

Reklamy