Nie wiem skad czerpiesz wiadomosci, ze osoby chore na raka moga przezyc nawet 20 lat. Tak jest to mozliwe ale przy bardzo optymalnych (=sprzyjajacych )okolicznosciach. Wszystko zalezy of typu raka I jego zaawansowania w momencie rozpoznania I ile osoba wazy, jak bardzo zuzyla sie podczas zycia, jak sie zawsze odzywiala, wiec sklada sie na to bardzo duzo czynnikow. Psychologiczne tez maja swoje znaczenie. Zalezy tez czy jest sie optymista.. Lekarz Wandy powiedzial ze po pierwszych 5 latach umiera 80%. Te pozostale 20% znowu zyje przez nastepne 5 lat i ich 80% znowu umiera. Wanda uwierzyla ze jak po 5 latach przetrwala i ze nie musiala sie zglaszac na ponowne badania, ze nie miala juz raka. To nie byla prawda. Od raka nigdy sie nie uwalniasz. On zawsze pozostaje z Toba i musisz zyc w okreslony sposob. Lekarz Wandy nie potwierdzil ze Wanda pozbyla sie raka. Dowiedzialem sie tego juz po fakcie. Ale jakby to wiedzial wczesniej to nie wiem czy chcialbym to powiedziec Wandzie aby podciac jej korzenie. Lekarz powiedzial ze to dobrze ze zmarla bo rak zaczal wchodzic jej na kosci I by sie bardzo meczyla jakby dalej zyla. Wanda nie odzywiala sie zdrowo. Nie jadla surowek z warzyw ani spaecjalnie owocow. Jezeli robisz na obiad kopytka to dalej sa to kartofle tylko przetworzone w inny sposob. To nie daje I’m specjalnych nowych wlasciwosci.
Wanda mial bolesne skurcze serca nawet w mojej obecnosci. Dlaczego nie leczyla serca to nie wiem. Glownie bala sie raka kosci ktory przewaznie przechodzi z raka pluc. Przed smiercia pisala mi ze caly szkielet kostny sie jej zapadl i musi cos z tym zrobic. Nie wiedzialem ze palila caly czas papierosy. Ostatnio dowiedzialem ze zaczela palic jak miala 15 lat. Po operacji wyciecia czesci pluca myslalem ze przestala palic. Jak nieraz zobaczylem papierosy to jej zabieralem. Ale potem zaczela dobrze kamuflowac swoje palenie. Wyglada na to ze jak wieczorami wychodzila sama do swych znajomych to wtedy palila.
Chciala przeniesc sie do Polski bo miala miec 7 tysiecy zl emeryutury I moglaby miec luksusowe zycie. Mieszkanie ze mna juz sie jej nie podobalo bo juz nie pracowalem I nie zarabialem duzo. Kiedy zarabialem duzo to prychodzilo do nas wielu ludzi. Potem przestali. Wanda chciala dominowac I mieszkanie w Polsce majac duzo kasy ja zadawalalo ale zapomniala lub nie chciala tego dopuszczac do swiadomoscci, ze Polska to zimny kraj I niezbyt dobry dla osoby ktora miala raka pluc. Zmarla na atak serca. Podobnie do swojego ojca. Chodzila przeziembiona po ulicach jak padal snieg. Wreszcie musiala pojsc aby dostac antybiotyk. Antybiotyk, ktory dostala w szpitalu rano zadzialal ale niepotrzebnie wypisala sie ze szpitala tak samo jak jej ojciec. Wieczorem tak jak jej ojcu pogorszylo sie. Jak jej podali silny antybiotyk w karetce to dostala ataku serca I zrobila sie cala sina. Dopiero po 40 minutach udalo im sie przywrocic akcje serca. Wtedy juz jej mozg byl martwy.
Nie zdazyla miec tej duzej emerytury. Kupila sobie ladne mieszkanie ale zaczela byc neurotyczna i mieszkanie przestawalo sie jej podobac. Nie byla przyzwyczajona aby zyc samotnie. Te pierwsze zauroczenie Polska powoli mijalo.
Wszystko wyszlo na to ze zmarla jak komunistyczna dzialaczka. Dostala order of konsula za szerzenie polskosci w Australi I przeszla oficjalnie na emeryture. Byla nudna jak flaki z olejem. Potrzebowala stymulacji. Ale mnie juz nie chcialo sie nikogo stymulowac.
Nie chodzilem na te rozne akademie Konstutucji 3 Maja. Co mnie obchodzi jakas Konstytucja 3 Maja? Jakie to ma odniesienie do wspolczesnego zycia?
Jezeli miales raka pluc to nie bierz antybiotyku Augmentin na przeziebienie – jest za silny i mozesz dostac silnej reakcji.
Polskie babcie siedzace w parku w Warszawie powiedzialy mi ze rak odnawia sie co 5 lat.Nawet region w Polsce z jakiego dana osoba pochodzi moze miec wplyw na to jak dlugo przezyje po zdiagnozywowaniu raka. Kujawsko-pomorskie to podmokle tereny z niedozywiona ludnoscia(=bieda.) dzieci alkoholikow. Wanda byla z Kujaw. Jej siostra zmarla bo byla alkoholiczka. Ojciec tez pil.

Nie pamietam skad to mam. ; mialem nowotwor – raka pluc na 9 placie z przerzutem do kosci prawego ramienia, trzy lata temu mialem operacje wstawiania inplantu w miejsce przerzutu w ramieniu I po pol roku jak juz troszke doszedlem do siebie, skierowano mnie na chemioterapie. rak mial tyle przerzutow ze byl juz nieoperacyjny, dlatego na wszelkie mozliwosci szukalem dla siebie ratunku. znalazlem jakies chinskie preparaty ale wszystkie byly z doomieszka chemi. wg.opisow z internet jedynym skutecznym dla mnie wydawal sie skok Noni. okazalo sie ze wmoim miescie za pare dni mialo sie odbyc spotkanie na temat zdrowotnych wlasciwosci tego soku, dlatego udalo mi sie zalatwic przepustke ze szpitala I poszedlem na spotkanie (z weflonem w reku poniewaz bylem w trakcie drugiego cyklu chemi.

Advertisements