In Australian TV program they showed that more and more people use electric shock machines to relieve themselves of a depression.
I might get one but it costs A$500 so  I think the price is too high for something so simple.
Maybe I make one myself 

 Tadeusz do Wanda      6.03.2015
 
wyrazam duze zaniepokojenie twoja choroba
 
 
Wanda do Tadeusz.  07.03.2015
do Tadeusz
Nie ma sie co niepokoic  – choroba jak choroba
Niemniej dzisiaj dopoludnia lezalam w lozku
Przejzalam dokladnie program TV co bylo dzisiaj we wczesnych godzinach
do ogladania
No wiec “stawka wieksza niz zycie” – chyba to daja na okraglo
Twoja ulubiona  “siekierezada” – ale nic nie ogladalam bo mi sie nie chcialo
 
Cos pozno dzisiaj zajzales
I podejzewam ze sie nabzdyczyles

Kasia do  mnie

16.03.2015

Nie wiem czy dostales moje ostatnie dwa listy wiec ten pisze rowniez na adres mamy, bo wiem ze go uzywasz czasami.

Ala mowila ze pisales do niej pytajac o imie szpitalu wiec nie wiem czy dzwoniles czy zamierzasz przylecic?
Ja chodzilam do szpitala dwa razy dziennie od ostatniego Poniedzialku. Caly czas stan nie zmieniony i bardzo cieszki.

W dniu 17 marca 2015 22:31 użytkownik Kasia > napisał:

Zignoruj ostatni list, Mama umiera

Właśnie zadzwonił do mnie lekarz, nerki jej wysiadaja i stan jest krytyczny, mam lot o 19 i jadę prosto do szpitala. Nie wie lekarz czy przetczyma do jutra.

Przepraszam ze muszę taka rzecz pytać ale czy miała jakieś życzenia o pogrzeb?

Dzwonilam do ciebie ale nie odebrales

Tadeusz do  Kasia 18.03.2015

znowu mowisz ze dzwonilas ale ja nie slyszalem. Jak jestem na dworzu to nie slychac jak ktos dzwoni. Wiec nie demonizuj mnie. Chyba zapominasz ze ja nie mam komorki. Mam tylko landline. Jak telefon dzwoni to nie dzwoni zbyt glosno. W South Perth dzwonil glosniej. Tu jest daleko od centrum wiec nawet sygnal TV jest slaby. Ale przeciez moglem byc w Centrum Sklepowym. Chyba trudno Ci zrozumiec ze nie mam komorki bo prawie wszyscy maja.
Co do pogrzebu to raczej by chciala kremacje. Raczej nie chciala aby byl ksiadz. Oczywiscie kolezanki wolalyby ksiedza. Ale jak z ksiedzem to musisz miec podwojny pogrzeb bo najpierw w trumnie a potem drugi etap innego dnia jako kremacje. To taki polski idiotyzm.
Tylko jak kreamcja z ksiedzem to jest wtedy ceremonial. Ale to wtedy zwieksza ci duzo koszty. Zrobisz tak jak bedziesz chciala.
W nocy okolo polnocy mojego czasu zadzwonila Iwona, ze wlasnie dostala wiadomosc, ze Wanda zmarla. Dzieki niej mam tez dodatkowy piece of puzzle. dowiedzialem sie ze na poczatku Wanda pojechala do innego szpitala I tam poczula sie na tyle dobrze ze sie wypisala z niego. A potem w krotkim czasie poczula sie bardzo zle I zabrali ja do drugiego szpitala. Gdyby zostala w tym pierwszym toby zyla. Zrobila podbnie jak jej ojciec kiedy zmarl. Zawsze mowila ze zle zrobi a sama jednak zrobila podobnie. Niemniej widac ze jakby nie zrobila tego nawet bledu to jej zycie I tak nie byloby zbyt dlugie.
Takze Iwona przydala mi sie aby uzyskac dodatkowa informacje, ktore do konca nie dostalem od nikogo.\
Niemniej jezeli nie chcesz Iwony na pogrzebie to powiedz jej to wyraznie. Tym bardziej jezeli nie bedzie ksiedza to Iwona sie obruszy wiec mozesz ukryc przed nia kiedy bedzie pogrzeb albo powiedz ze Wanda by sobie nie zyczyla jej na pogrzebie
Ja poslalem ja do szpitala tez w innym celu. Poniewaz nie wiedzialem ze Wanda jest brain dead (o martwym mozgu) to myslalem ze jak pojawi sie Iwona to matka sie wkurwi I sie obudzi. Jakbym wiedzial ze jest brain dead (o martwym mozgu) tobym tego nie robil bo po co.
Naprawde robilem duzo aby matka nie wyjechala z Australi. Powiedzialem tym Chinczykom wszystkie wady domu aby nie kupili ale oni nie chcieli zrezygnowac. Tym bardziej ze agent byl tak bezczelny ze wzial od nich niesamowicie duzy depozyt $10 000. Normalnie daje sie depozyt tylko $1000. Oni znalezli inny dom bardziej atrakcyjny od naszego I jakby depozyt byl tylko $1000 to by go poswiecili (They would have sacrifized it)  Ale matka byla tak napalona na zycie w Polsce ze juz nie moglem jej uratowac.
Gdybys powiedziala mi 6 dni temu ze matka jest praktycznie brain dead to byloby lepsze dla mnie . A tak to wydzwanialem do wielu ludzi aby ja zmotywowac do wyjscia ze spiaczki. Nawet wczoraj rano jak sie dowiedzialem ze jej mozg jest uszkodzony to pocieszalem sie ze bedzie sparalizowana I zabiore ja z powrotem do australii I bede sie nia opiekowal aby zmniejszyc jej paraliz.
Tadeusz do Kasi  Szukam I nie moge znalesc tego dokumentu bankowego.
BUT GUESS WHAT     I FOUND WANDA’S LAST WILL WHERE SHE GIVES EVERYTHING TO ME.     WITNESSED BY BOTH LUCZKA’S
🙂   🙂   🙂            DATED  22 MARCH  1998
Kasia to me
15/04/2015

to me
 Kasia to me     OK so please tell me before I leave what you plan to do given this new information.

 Tadeusz to Kasia
Nothing.  All Wanda/s money doesn’t amount to much for me to get excited too much. Money comes, money goes  I might be greedy but not at your expense…however better be nice to me…just in case  🙂
And I want my long Kent cigarretes (the strongest available  🙂
Do Andrzeja Holuszki

Teksty te byly pisane pod wplywem emocji = nie mialem zamiaru obrazac nikogo.

Chcialem wszystko uporzadkowac chronologicznie.

Poczatkowo sama Wanda lekcewazyla swoje zaziembienie podczas gdy juz pewnie

wtedy powinna zaczac brac antybiotyk. Podejrzewam, ze jak zludnie stwierdzala ze

przeziembienie jej przechodzi I jezdzila podczas snieznej pogody do znajomych.

Myslalem ze jezeli ktos ma umrzec to czuje to wyraznie a z tego przypadku nie

wynika to.

Gdybym czul juz na samym poczatku ze bedzie z nia zle to bez wzgledu na koszty

polecialbym do Polski aby sie nia opiekowac ale twierdzila ze nic jej nie jest I miala

niedlugo leciec do Australii.

Gdy znalazla sie w szpitalu to po krotkim pobycie (kilku godzin) ja wypisali a

ze wzgledu

na stan jej pluc nei powinni tego robic. Ona sama powinna sie uprzec aby zostac

w szpitalu.

Po drugim pobycie w szpitalu (=kilku godzinach po pierwszym pobycie) wszystko

sie stalo

blyskawicznie. Stanelo jej serce I wysiadly nerki. Byla reanimowana przez 40 minu

t I jak

przywrocili jej bicie serca to juz nie miala mozgu. Jak szpital podal wiadomosc ze

jej stan

jest stabilny to dawalo nadzieje podczas gdy juz nie mogla z tego wyjsc i bylo to

bardzo mylace.

Ludzie ja odwiedzajacy starali sie mowic bo mysleli ze jest w tej innej spiaczce,

w ktorej ona

nie byla. Pacjent bez mozgu nie moze nic slyszec. Wszystkie jej funkcje

zyciowe wspomagaly

maszyny.

ja tez na poczatku myslalem ze ona jest w tej innej spiaczce gdzie

pacjenci niekiedy

wybudzaja sie dopiero po dlugim czasie. Niektorzy nawet po kilku

latach. Szpital nie

chcial podawac zadnych informacji przez telefon.

Wanda dosc sprytnie urzadzila sie w Polsce na Bemowie, Osiedlu

Lesnym. Podczas

kilku miesiecy kupila mieszkanie, pomalowala je, kupila meble w Ikei,

poszyla sama zaslony,

spedzila w Polsce Boze Narodzenie, odwiedzala swoich dobrze

ustawionych przyjaciol.

Wiec w pewnym sensie ciesze sie, ze moglem sie przyczynic

do tych jej szczesliwych chwil.

Zaluje, ze nie cieszyla sie tym dluzej.

Mam pewna obsesje na punkcie czy zrobilem wszystko

aby ja uratowac. Czy zmarlaby tez w Australii I wtedy czulbym sie

nawet gorzej, ze nie dalbym jej szansy wypenienia marzenia

aby sie przeniesc do Polski.

Do Andrzeja Holuszki

Nmalnie nie rozpowszeniam teorii spiskowych ale….przeczytalem duzo wpiw ludzi uzywajacyh antybotyk AUGMENTIN na calym swiecie I wynika z tego ze Wanda dostala silna reakcje alergiczna na ten antybiotyk = szok anafilaktyczny I w tym szpitalu co byla powinni jej zrobic zastrzyk z adrnaliny a ci masowali jej serce przez 40 minut

Reklamy