Obudzilem sie pozno bo przesadzilem z dawka trojcyklicznych depresantow co biore na katar sienny. Ale sie wyspalem na maksa.Postanowilem jechac do portu I spotkalem amerykanskiego turyste z ktorym jechalem autobusem I pociagiem.  Mielismy fajna konwersacje.

Dowiedzialem sie od niego wiele rzeczy o raku. Byly pewne smieszne watki. Na przyklad opowiedzial historie faceta co mial rurke w gradle aby oddychac ale dolozyli mu druga rurke aby mogl paliic papierosy.  To smieszne I makabryczne zarazem ale zaczalem widziec w tym sens bo raczej facet I tak ma umrzec to co ma sobie nie pozwalac na przyjemnosc palenia.   Chcociaz  amerykanski facet mi zaprzeczyl I powoiedzial ze inny chory co robil kupe przez rurke do torebki przetrwal 30 lat. Az wydalo mi sie niemozliwe. W kazdym razie gdyby Wanda nie palila przez caly czas po operasacji usuniecia raka I zostalaby w Australii toby sie nie przeziebila I rownie dobrze moglaby jeszcze zyc nastepne 20 lat Bylaby taka mozliwosc. Ale zrobila tak jak uwazala bo sie podniecila australiska emerytura w wysokosci 5 tys + 1 tysiac polskiej =6 tysiecy. Zamierzala balowac przy takich dochodach, Ale zapomniala ze aby ja dostawac to trzeba byc zywym.Nie mozna nikomu zabronic jezeli “chce” umrzec. “Chce ”  umiescilem w cudzyslowie bo oczywiscie Wanda nie chciala umrzec ale niestety robila wszystko aby to osiagnac. Nie kojarzyla pewnych faktow.

Jezeli dana osoba dostanie hopla no punkcie czegos to trudno jej to wyperswadowac zupelnie tak samo jak dziecko chce ciastko. Musze niestety przyznac sie ze ja bylem takim niesfornym dzieckiem, ktore kladlo sie na ziemi I walilo stopami z krzykiem I rodzice musieli mi kupic to ciastko.

W kazdym razie to jak dlugo zyjemy jest wypadkowa wielu rzeczy. Jezeli ktos ma sile peztrwania to jeszcze nie wystarcza bo trzeba miec jeszcze inne obiektywne warunki.

Advertisements