Mam dziwna odmiane alergi bo nie dzialaja na nia zadne antyhistaminy. Jedyny srodek co mi pomaga to antydepresant trojcykliczny i dziala on na innej zasadzie i to jego skutki uboczne mi pomagaja. Mam juz dlugi staz alergii bo zaczalem ja miec jak mialem chyba 15 lat i wtedy kichalem co sekunde. Wanda jak miala 15 lat to zaczela wtedy palic papierosy.Wtedy jeszcze nie wiedzialem ze to alergia i moja matka oskarzala mnie ze ja po cichu jem lody i ze od tego mam przeziebienia co nie bylo prawda.Wtedy to nawet lekarze w Polsce niewiele wiedzieli na temat alergi.   Teraz moje alergie sa tak dotkliwe ze bola mnie od tego kosci. Wiadmo ze szpik jest ostoja ukladu imunologicznego = odpornosciowego.

Wiec wszystko sie zgadza bo kosci przestaja mnie bolec jak wezme cos na alergie czyli w moim przypadku antydepressant trojcykliczny.  Tylko ze musze juz brac dosc duze dawki i lekarze nie chca mi przepisywac tak duzych dawek.  Juz nieraz wzialem dawke smiertelna i jakos zyje. Tylko ze spalem non-stop przez 48 godzin.

Wanda miala 50-cio letni staz palenia papierosow I od tego umarla. Ja za 4 lata bede mial 50 letni staz alergi ale nie mysle ze od tego umre za 4 lata bo jestem w lepszej formie niz Wanda. Poza tym ona sam sobie serwowala trucizne a ja mam  ta alergie nie z wlasnej winy i mimo wszystko jestem w lepszej formie niz ona. Poza tym ja mam inne nastawienie do zycia. Ona chodzila po mrozie na zasadzie ze jezeli cos mi stanie to trudno. Byla twarda. Ja taki nie jestem. Raczej bardzo uwazam na siebie.  Moze ona tez w jakims sensie uwazala na siebie ale moim zdaniem miala mniejsza inteligencje emocjonalna.  Nie kojarzyla pewnych faktow. Ja to robilem dla niej ale jak sie odsepaowala to juz nie moglem tego robic bo byla niezalezna co nie wyszlo jej na zdrowie.

Znowu popodmieniali rzeczy na wordpresie I sie w tym gubie.

Reklamy